Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela

Zachariasz napełniony Duchem Świętym wyśpiewał piękny kantyk, w którym pojawia się prorocza myśl dotycząca misji Jana Chrzciciela: „Ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogę”. Jan ma wprowadzić lud Starego przymierza w Nowe Przymierze w Chrystusie. Ma za zadanie przygotowanie drogi na przyjście Mesjasza niosącego ludziom zbawienie. To zbawcze dzieło Boga ma swe źródło w Jego nieskończonym miłosierdziu.

Narodzenie Jana Chrzciciela jest okazją, aby wyrazić Bogu wdzięczność za dar życia. Pan okazuje „wielkie miłosierdzie” nad kobietami, które – podobnie jak Elżbieta – współpracują z Bogiem w przekazywaniu daru życia. I dzięki ich otwartości, rodzi się nowe życie. Wydarzenie z Ain Karim uświadamia nam, że każde życie jest wartościowe, jest cudem miłosierdzia. W tym dziele miłosierdzia często pośredniczy Maryja. W Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej ojców bernardynów w Skępem ludzie modlą się o dar potomstwa. I to, co po ludzku niemożliwe – jak w przypadku Elżbiety i Zachariasza – staje się realne dzięki wsparciu z Wysoka.

Cud życia wymaga od nas stałej troski o zdrowie. Zadaniem całego naszego życia pozostaje troska o naszą kondycję fizyczną, bo jak mawiali już starożytni Grecy, „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Dlatego warto pamiętać w „cywilizacji zabiegania”, że „ruch to zdrowie”. Żaden lek nie zastąpi ruchu a ruch może zastąpić niejeden lek. Zbytni aktywizm, bez wypoczynku, prowadzi do niszczenia zdrowia. Ale i lenistwo połączone z bezczynnością nie służy zdrowiu, może nawet doprowadzić do poczucia znudzenia, bezsensu życia, może zabić w człowieku tak konieczną dla równowagi psychicznej radość i spokój wewnętrzny. Ważne jest jednak, by troska o zdrowie fizyczne nie prowadziła do zaniku miłości, zwłaszcza do bliźnich, np. przez bezwzględne domaganie się od otoczenia opieki i zadręczanie bliźnich swoimi wymaganiami.

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam także o narodzinach. Na świat przychodzi Jan Chrzciciel. Jego narodziny okazały się szczególnym wydarzeniem w życiu Elżbiety. Długo nie mogła ona doczekać się upragnionego potomstwa. Przy tej okazji widzimy, jak wiele niezwykłych rzeczy działo się w domu Zachariasza i Elżbiety. Już samo poczęcie dziecka przez Elżbietę w starości, było dowodem wielkiej łaskawości Boga. Rodzice narodziny tego dziecka odczytali jednoznacznie jako cud. Zachariasz wiedział o tym od samego początku, ale także Elżbieta nie miała wątpliwości, że to „Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią”.

Także nadanie imienia „Jan”, którego nikt nie nosił w ich rodzinie, dawało wiele do myślenia najbliższemu otoczeniu. Zakończeniem owego przygotowania na przyjęcie dziecka było odzyskanie mowy przez Zachariasza w dniu nadania Janowi Chrzcicielowi imienia. Biorąc to wszystko pod uwagę krewni, znajomi i sąsiedzi mieli prawo stawiać sobie pytanie: „Kimże to dziecię będzie, bo istotnie ręka Pańska była z nim?”.

Jan Chrzciciel był zapowiedzianym i posłanym przez Boga poprzednikiem Bożego Syna. Dobrze ukazuje to liturgia Kościoła, która daje nam możliwość przeżywać uroczystość narodzenia Jana Chrzciciela, poprzednika Chrystusa. Jakie przesłanie kieruje do nas Jan Chrzciciel w tę dzisiejszą uroczystość? Czego się od nas domaga? Wydaje się, że już nie tylko czystości serca, ale wrażliwości i gotowości na spotkanie z Panem. Pragnie, żeby od nas zapalała się gorliwość innych, by wszyscy szczerym sercem pragnęli w swoim życiu obecności Boga. By rozpoznawali Bożą obecność w najprostszych sytuacjach codziennego życia. By nawiązali z Chrystusem osobistą więź przez modlitwę i uczynki miłości, zwłaszcza wobec najbliższych. Jan Chrzciciel uwrażliwia nas, byśmy modlili się o poszanowanie życia nienarodzonych czy zagrożonych dzieci. Byśmy sami troszczyli się o dzieci, które Bóg powierzył naszej opiece, bo są one powołane do zbawienia, do świętości.