83 rocznica urodzin papieża Franciszka

13 grudnia Ojciec Święty Franciszek (Jorge Mario Bergoglio) obchodził 50-lecie święceń kapłańskich, a 17 grudnia 83. rocznicę urodzin. Poprzedzając te fakty publikujemy panoramę papieskiego nauczania.

W opozycji do rozpowszechnionych opinii – należy powiedzieć, że papież Franciszek nie dąży do przeprowadzenia „rewolucji” w Kościele prowadzącej do zmiany doktryny czy nauki moralnej. Apeluje natomiast o „duszpasterskie nawrócenie”, i w tym pojęciu leży klucz do zrozumienia jego pontyfikatu. Chodzi mu o to, aby kościelne struktury – poczynając od Kurii Rzymskiej a kończąc na zwykłej parafii – stały się bardziej otwarte, a poszczególni duszpasterze nie byli tylko „nauczycielami” ludu Bożego, ale towarzyszyli ludziom we wszystkich ich biedach, zagubieniu i pomagali w rozeznaniu właściwej drogi. Nie jest to pontyfikat reformy doktrynalnej lecz daleko idącej reformy duszpasterskiej.

Franciszek rozwija też i radykalizuje nauczanie społeczne Kościoła, w nawiązaniu do latynoamerykańskiej „opcji preferencyjnej na rzecz ubogich”. Do klasycznego kanonu KNS włącza ekologię.

Duszpasterskie nawrócenie

Jak dowodzi niemal 7 lat pontyfikatu, Franciszek stara się nadać swej posłudze pewien nowy styl. Jest to papież, u którego na pierwszym miejscu znajduje się mowa gestów – widzimy go jako ojca pełnego czułości, którego ramiona są szeroko otwarte na wszystkich zagubionych, cierpiących i poszukujących drogi. Podkreśla, że Kościół ma być „szpitalem polowym”, miejscem otwartym na każdego oraz miejscem uzdrowienia leczącym rany ludzkości.

Odnowa – wedle Franciszka – jest niezbędnym elementem życia Kościoła w każdej epoce – dlatego nie należy się jej bać ani przed nią bronić. Wyjaśnia, że Ewangelia powinna być przekazywana zawsze jako „odwieczna nowość”, bo sam Chrystus „jest zawsze młody i jest zawsze źródłem nowości”.

Jest świadom – i nieustannie to podkreśla – że Kościół musi przejść wewnętrzną metamorfozę, poprzedzoną dobrym rozeznaniem swych priorytetów. Dlatego wzywa do „duszpasterskiego i misyjnego nawrócenia”. A wymaga ono – jak zauważa – przejścia od „duszpasterstwa zachowawczego” do znacznie bardziej otwartego i zdecydowanie misyjnego. Podkreśla, że we współczesnym świecie nie wystarczy być uczniem Chrystusa, ale należy być „ uczniem-misjonarzem”. Aby to stało się możliwe zachęca do przeprowadzenia w Kościele – na każdym jego szczeblu – procesu „rozeznania, oczyszczenia i niezbędnej reformy”.

Przy całej otwartości na nowe wyzwania i sytuacje Franciszek nie zamierza „modernizować” Kościoła drogą liberalizacji doktryny czy nauczania moralnego. Natomiast jest przekonany, że reformy wymaga – i to zasadniczej – sposób głoszenia Ewangelii. Chodzi mu o nowy sposób przekazu, człowiekowi żyjącemu dziś w totalnie zrelatywizowanym otoczeniu kulturowym. Człowiekowi, do którego coraz słabiej trafiają jednoznaczne zasady doktrynalne, a dla którego o wiele bardziej przekonywujące jest proste świadectwo.

„Duszpasterskie nawrócenie”, o które apeluje, polegać ma na bezpośrednim towarzyszeniu człowiekowi we wszystkich jego problemach i rozterkach oraz pomocy w rozeznawaniu swej drogi i odkrywaniu sensu tego, co proponuje Kościół. Zauważa, że szczególnie istotnym elementem misji dziś, jest wnikanie w „tajemnicę ludzi opuszczających Kościół”. Silnie podkreśla potrzebę ponownego integrowania w Kościele tych wiernych, których życie na tyle się skomplikowało, że nie odnajdują już w nim swego miejsca i wymagają ponownego przyjęcia.

Taka metoda przekazu wiary i duszpasterzowania rodzi skądinąd zrozumiałe opory w wielu kościelnych środowiskach, tym bardziej, że sposób wysławiania się Franciszka jest często wieloznaczny, co otwiera drogę do różnych interpretacji. Krytycy zarzucają mu, że ta „niejednoznaczność” ma drugie dno i że w ten sposób papież, niejako tylnymi drzwiami chce wprowadzić reformę (liberalizację) doktryny Kościoła. Jednak uważna lektura nauczania Franciszka nie pozwala na tak daleko posunięte wnioski. Jednym z dowodów na to jest dystans papieża wobec tego, co proponuje dziś Kościół w Niemczech pod hasłem „Drogi Synodalnej”. Świadczy o tym reakcja głównych urzędów Stolicy Apostolskiej na niemieckie pomysły.