Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja!

Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja! Prawdziwie Zmartwychwstał, Alleluja! Radości zmartwychwstania nie można zachować tylko dla siebie.

Ta piękna i krótka wymiana zdań jest charakterystyczna szczególnie w Oktawie Wielkanocy. Jednak taka wymiana zdań nie była oczywista w samym momencie Zmartwychwstania. W dzisiejszej Ewangelii możemy usłyszeć o trzech niewiastach, które spotkały anioła potwierdzającego fakt powstania z martwych Mistrza i Nauczyciela z Nazaretu. Święte kobiety uwierzyły słowom niebieskiego posłańca i postanowiły przekazać tę radosną nowinę również Jego apostołom. Ewangelista Mateusz pisze, że ruszyły z bojaźnią i wielką radością. Może dziwić skąd te dwa uczucia pojawiły się w ich sercach. Wielka radość jest oczywista, ich Pan żyje, powstał z martwych, pokonał śmierć, wypełnił obietnicę oraz zgładził nasze grzechy. A skąd bojaźń? Czyżby do końca nie wierzyły w to, co się wydarzyło? Gdyby tak było, pewnie nadal szukałyby ciała Jezusa i nie ruszyły się z miejsca. Myślę, że w ich sercach pojawiło się tysiąc innych pytań. Jak przekazać tę wieść apostołom? Jak ich przekonać czy też jaki dowód przedstawić? Paradoksalnie Jego Zmartwychwstanie niczego nie kończy, ale wszystko rozpoczyna na nowo. I w tej właśnie chwili, ukazuje im się sam Chrystus i mówi: „Witajcie”, po czym one oddają mu pokłon, a On wtedy mówi „Nie bójcie się…”.

Jak ta Ewangelia może przełożyć się na nasze życie? Po pierwsze: Zmartwychwstanie zawsze winno budzić w nas jakieś uczucia, nie powinniśmy postrzegać świąt paschalnych tylko jako jakiegoś symbolu, tradycji, którą należy zachowywać, bo tak wypada albo co powiedzą inni. Nie możemy bać się zapłakać w czasie drogi krzyżowej czy pozwolić sobie na chwilę zadumy nad grobem Zbawiciela. Tylko gdy uświadomimy sobie ogrom Jego męki, będziemy mogli prawdziwie cieszyć się z Jego Zmartwychwstania. Po drugie: daj się zaskoczyć Jezusowi. Jeśli Mu wierzysz i pragniesz iść Jego drogą, On na pewno nie zostawi cię samego/samej. Nasz Zbawiciel nie ma utartych ścieżek, ale dla każdego z nas przygotował jedną i najwspanialszą z dróg. Po trzecie: radości zmartwychwstania nie można zachować tylko dla siebie. Każdy wierzący w Chrystusa jest wezwany do głoszenia prawdy o męce, śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana.

Na koniec trzeba odpowiedzieć sobie na pytania: Czy Jezus Prawdziwie Zmartwychwstał? Czy zmartwychwstał w Twoim sercu? Czy znajdziesz chwilę w te święta, aby z Nim porozmawiać, oddać Mu swoje troski i problemy? Te pytania mogą wydawać się oklepane, ale Miłości nie da się nauczyć, trzeba nią żyć, doświadczyć i stale pielęgnować. Chrystus pragnie być obecny w Twoim życiu, w Twoich radościach, smutkach, rodzinie. Jeśli pozwolisz, aby On prawdziwie zmartwychwstał w Twoim sercu, twoje życie nie stanie się łatwiejsze z dnia na dzień, ale mogę zagwarantować, iż będzie pełniejsze.